Skąd się wzięły i dlaczego zatrzymały się pod Alchemią? Któż to wie... Fragment Placu Nowego bezpośrednio przylegający do Alchemii został 9. czerwca we wczesnych godzinach wieczornych zaanektowany przez grupę niecodziennych gości.
Ni stąd, ni z owąd, jakby z odchłani przeszłości wyłoniły się lśniące i piękne... Wyglądały na grupę starych znajomych, którzy umówili się na wspominanie starych, dobrych czasów właśnie w Alchemii.
Po pierwszych, pełnych niedowierzania spojrzeniach przechodnie zaczęli podchodzić bliżej. W oczach młodzieży widać było zachwyt dla tych innych niż dzisiejsze, bezduszne maszyny do przemieszczania dzieł sztuki. W oczach staruszków zakręciły się łzy wzruszenia. Kto wie, co myśleli...