W Stanach żadne miasto nie jest takie żywe. Pitsburg, w którym mieszkam umiera o 9 wieczorem. A przecież jest tam pełno studentów! Niezwykła scena ustawiona na Okrąglaku zupełnie odmieniła na jeden wieczór plac Nowy. W scenerii jak z filmu "Skrzypek na dachu" artyści grali na tle nieba i chmur.
Na najmodniejszy krakowski plac przyszli (lub przyjechali rowerami) ci, co zwykle i ci, których ściągnęło święto muzyki. Plac Nowy, wydający się pod względem urbanistycznym kompozycją skończoną, zaskoczył nowym elementem - przenośną sceną klubu Alchemia i "Gazety Wyborczej", zamontowaną na szczycie Okrąglaka.
Oblepiający stragany tłum zaczął gęstnieć już godzinę przed rozpoczęciem koncertu. Siedziały tu m.in. Irena Nalewaj i Ewa Cegielska. Wybrały Kazimierz ze względu na planowany występ Cracow Klezmer Band. - Zawsze chodzimy na ich koncerty. To nas bardziej wciąga niż latynoskie rytmy, które słyszałyśmy przy Podgórskiej - mówiły.